wtorek, 27 czerwca 2017

Przewodnictwo czyli łączność

Każdy z nas ma szansę usłyszeć w sobie pewien specyficzny głos. Tych narratorów konkurujących o naszą uwagę mamy w sobie oczywiście więcej, np. głos Serca, wewnętrzny krytyk, głosy naszych rodziców, wewnętrznego dziecka, marzenia doszukujące się spełnienia, niezagojone rany, nieuwolnione emocje dopraszające się naszej troskliwej akceptacji, myśli i uczucia innych ludzi, które odbieramy korzystając ze zjawiska telepatii lub z powodu głębokiej międzyludzkiej empatii itd. W pierwszej kolejności warto się więc zorientować w tym wszystkim, zrobić rekonesans w całej tej masie hałasu wewnętrznego.
Zacznijmy od uporządkowania tego chaosu, wypracowania w sobie pewnego rodzaju refleksyjności czy jak kto woli uważności na ten konglomerat akustyczny. Na tym etapie, zwłaszcza jeśli jest to nasza pierwsza z nim konfrontacja, dobry przewodnik może okazać się miłym wsparciem. To kwestia indywidualna czy potrzebujemy takiej osoby, na jak długo, na jakim etapie i kto to będzie: psycholog, terapeuta, nauczyciel, człowiek, który nas inspiruje niezależnie od tego czy ma jakiś tytuł, jest uznawany w środowisku czy nie. Możliwości jest tyle ile zechcemy. Pamiętajmy, to my jesteśmy obserwatorami współuczestniczącymi.
Ale wracając do tematu przewodnictwa...jedną z wielkich zalet, a może raczej naturalną konsekwencją umiejętnego, uważnego słuchania tego głosu jest zakwestionowanie wszelkich autorytetów. W psychologii zdolność ta ociera się o zjawisko wewnątrz-sterowności. Otoczenie traci stopniowo w tym procesie wzrostu samoświadomości kontrolę i władzę nad nami, przestajemy być ofiarami, niewolnikami systemu, religii, naszych bliskich, telewizora. Stajemy się niezależnymi dojrzałymi duchowo jednostkami, Bogami w działaniu. Z pełnym prawem do korzystania, ale i modyfikowania, transformowania wszelkich struktur zewnętrznych jeśli poczujemy takie zadanie dla siebie. Jednak od tej pory jesteśmy reformatorami, niezależnymi, współodpowiedzialnymi twórcami. To zmienia totalnie naszą perspektywę.  Ze stylu opartego na władzy, kontroli czy konkurencji przechodzimy stopniowo do współpracy, współtworzenia, partycypacji, miłości po prostu. Czujemy się też w końcu chronieni i bezpieczni. Nie, nie dlatego, że obwarowaliśmy się w materialnym świecie na wszelkie dostępne sposoby. Na tym etapie jest to kwestia głębokiego przekonania, naturalnej stabilizacji i symbiozy, efektu kwantowego splątania, nieprzerwanego dialogu z wyższym przewodnictwem w nas. Zupełnie nowa jakość, do odkrycia tylko w wyniku doświadczeń własnych. Naszego bezpieczeństwa i komfortu nie definiują już dłużej warunki zewnętrzne, rzeczywistość materialna, w której w danym momencie bierzemy udział. 
Brzmi zachęcająco, prawda...? Wolność znów ma szansę rozgościć się w naszym Sercu, rozniecić jego inteligencję na nieznane nam dotąd sposoby, objawić się we wznioślejszej niż dotychczas konfiguracji.
Wyobraź sobie, że najczęściej po prostu wiesz, czujesz co i jak masz robić, z czego się wycofać, potrafisz dostrzec naturę rzeczy, zjawiska, istoty ludzkiej. Nie można już cię oszukać, manipulować tobą, grać, bawić się twoimi uczuciami, używać twoich programów  z podświadomości by pociągać cię za sznurki, wmanewrowując tym samym w schemat bodziec-reakcja itd. Jeśli pożądana informacja nie pojawi się w Tobie natychmiastowo w relacji do nowego doświadczenia możesz zadać, wysłać pytanie...i spokojnie, w ciszy i bez zbędnego napięcia, poczekać na odpowiedź. Pojawić się ona może na wiele sposobów, ale Ty po prostu masz komfort, tę pewność, że ona się objawi. To uczucie przypomina w swojej barwie wgląd, nagłe olśnienie, "efekt wow". Jest tak charakterystyczne, że trzeba się wysilić by je przeoczyć. Taką mamy naturę, komunikujemy się ze źródłem, Bogiem, Wszechświatem, polem punktu zerowego, Stwórcą czy jak lubisz nazywać ten ogrom inteligencji, którego sami cząstką i wyrazem jesteśmy.
Zaryzykuj i daj się ponieść na skrzydłach tej komunikacji. Lekkość, brak skrepowania, inspiracja, niespodzianka, dobro i prawda w czystej postaci to kilka z jej najważniejszych cech charakterystycznych. Ty decydujesz, jesteś offline czy online obserwatorze współuczestniczący. To co, w drogę...?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw proszę swój komentarz lub zadaj pytanie.